Zaznacz stronę

Zawsze warto zacząć od Siebie. Dać Sobie wyrozumiałość, zrozumienie.

Poczucie, że najcięższe dni też miną.

 

Zmęczenie, permanentny stres.

Dziecko ze swoimi potrzebami 24h/dobę.

Poczucie, że życie przecieka przez palce.

 

 CZY TO BRAK MIŁOŚCI?

A MOŻE WYCZERPANIE, TRUDNOŚĆ W ZADBANIU O SIEBIE.

Niezaspokojenie podstawowych ludzkich potrzeb.

Moje potrzeby też są ważne.

I sam/a jestem odpowiedzialny/a

by znaleźć dla siebie choć chwilę, poprosić o pomoc.

By zadbać o swoje zdrowie:

– fizyczne,

– emocjonalne,

– duchowe.

Jak to zrobić? Poprzez codzienne, drobne nawyki.

Nawet w najtrudniejszych warunkach można wdrożyć część z nich.

Zamknąć na chwilę oczy, pozwolić sobie na marzenia. Zapisywać swoje fantazje, wizje. Nie mieć do siebie i świata pretensji, że jeszcze nie udało się ich zrealizować. Uwierzyć, że część z nich mogę spełnić.

Przygotować i wypić kawę/herbatę z uwagą, delektując się jej zapachem i smakiem.

Przeczytać choć mały fragment książki. Zrobić z tego poranny/wieczorny rytuał.

Wziąć prysznic z pachnącym żelem.

Zdrzemnąć się w ciągu dnia, choć na 10 minut.

Wyjść ze szpitala/domu choćby na krótki spacer, wziąć głębokie oddechy przy drzewach, zieleni.

Pomodlić się lub pomedytować, poczuć/uwierzyć że czuwa nad nami Ktoś jeszcze.

Narysować coś, upiec. Pomalować mandalę czy złożyć origami.  Przypomnieć sobie, że są rzeczy które lubię robić.

Włączyć ulubioną muzykę/muzykę relaksacyjną.

Przeciągnąć się leniwie. Zrobić kilka ćwiczeń rozciągających.

Wpisać do kalendarza swoje własne wizyty lekarskie, przygotować zdrowy posiłek.

Uśmiechnąć się do lustra, mózg nie wie, kiedy uśmiech jest wymuszony.

Dodawać sobie otuchy własnymi myślami o tym, że będzie dobrze, że wszystko się poukłada.

Zwrócić uwagę, co jest we mnie, w dziecku, życiu piękne, wyjątkowe i dobre.

 

Jak zachowywać się względem Dziecka?

Dawać poczucie bezpieczeństwa. Kochać, dopóki nasze wspólne życie trwa.

„Można sprowadzić wszystko do czterech prostych sposobów: pełnego miłości kontaktu wzrokowego, pełnego miłości kontaktu fizycznego, skupionej na dziecku uwagi i opartej na miłości dyscypliny. /Ross Campbellem/

Delikatne dotknięcie czy poklepanie po ramieniu. Bycie obok.

Sposób w jaki na dziecko patrzymy. To gesty, które mają ogromną MOC.

Nawet w środku najtrudniejszych sytuacji

możemy mieć życie, w którym jest troska, czułość, bliskość.

Lęki, straty, wyzwania. Czasem ból.

Takie jest życie.

Ale pod tym wszystkim jestem ja,

jest dziecko/drugi człowiek.

Ze zdolnością do kochania, siłą i mocą.

 

 

fot. Agnieszka Bohdanowicz 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Można zacząć od wyrozumiałości w stosunku do siebie. Od akceptacji gorszego dnia. Bo gorsze dni są.. ludzkie. Złym nastawieniem, pretensjami i narzekaniem nie odbierać sobie resztek sił.

Wykrzesać choć odrobinę czasu. Może na odpoczynek, może choć na parę minut z kubkiem herbaty.

Dać sobie uwagę, posłuchać myśli. Przyjąć te złe i smutne, bez oceniania.

A może wykrzesać czas na marzenia. By w sercu zrobiło się ciepło.

Dostrzec najprostsze rzeczy, z których mogę się cieszyć.

Wygodne łóżko, słońce, to że oddycham ja, oddycha moje dziecko.

 ?Wdzięczne serce jest magnesem, które przyciąga cuda? A. Maciąg

 

 

Zadbać o Siebie ... Małymi kroczkami

Dla kogo? Dla dziecka? Dla innych?

To, że dla dziecka było pierwszym i jedynym argumentem, który kiedyś mnie przekonał.

Dziś wiem, że warto też dla Siebie.

Że miłość, docenienie mogą płynąć ze mnie.

Gdy staram się działać najlepiej jak potrafię, w zgodzie ze sobą.

Gdy nie chcę już być kimś innym, jestem autentyczna.

Czy jest ktoś obok czy też nikogo nie ma.

Już nie czekam na wdzięczność i oklaski.

Nie analizuję, jak inni na mnie spojrzą. I czy w ogóle spojrzą.

A jak spojrzą i dadzą słowa wsparcia? szczerze się ucieszę. I jeszcze bardziej docenię.

Bo miłość jest we mnie.

 

To, co mam w sobie, w swoim sercu.. będę w stanie dać innym, dać ukochanemu dziecku.

Jeśli sam/a zaopiekuję się sobą, w dłuższej perspektywie będę mógł/a zaopiekować się kimś innym.

Jeśli sam/a zrozumiem siebie, własne potrzeby będę umiał/a prawdziwie rozumieć potrzeby ludzi.

Jeśli znajdę czas, by posłuchać siebie, bez oceniania, będę umiał/a prawdziwie słuchać innych. Będę dobrym rozmówcą.

A ?Prawdziwa rozmowa to miłość bliźniego? /F. Karzełek/  Czy to nie pięknie?

Jeśli będę umiał/a kochać siebie, ze wszystkimi zaletami i wadami, z wyrozumiałością,

pokocham też niedoskonały świat.

Podług ponadczasowych słów: ?Kochaj bliźniego swego JAK SIEBIE SAMEGO?

 

P.S. Za spontaniczne zdjęcie dziękuję Małgosi Bajur - wspaniałej mamie Oliwierka

 

 

 

Każdy człowiek rodzi się z potrzebą miłości.

Miłości bezwarunkowej.

Niezależnie od swojego wyglądu, cech charakteru, zdrowia.

Od rodzicielskich uczuć i zachowania zależy osobowość dziecka,

to jak w przyszłości będzie postrzegało "zasługiwanie", swoją wartość, Siebie.

 

 „Dzieci potrzebują nieprzerwanego ciągu

POCHWAŁ, CIEPŁA, ZACHĘCANIA,

UPRZEJMOŚCI i CIERPLIWOŚCI” /Tadeusz Niwiński/

Pochwał takich z patrzeniem w oczy , uwagi, spokoju.

By w dorosłym życiu…

Akceptowało Siebie.

Wierzyło, że jest ważne.

Wiedziało, czego od życia chce.

Dostrzegało własne potrzeby.

Realizowało plany, spełniało marzenia bez poczucia winy.

By potrafiło kochać.

Było swoim najlepszym Przyjacielem.

Radziło sobie również w gorszych chwilach.

 

Dziecko, które czuje się niekochane będzie poszukiwało swojego szczęścia na zewnątrz.

Będzie uzależniało swoje poczucie szczęścia od nastrojów innych ludzi starając się zadowolić ich za wszelką cenę.

Będzie godziło się na toksyczne zachowania.

Bez umiejętności panowania nad swoimi myślami, emocjami.

Żyjąc w przekonaniu, że

„Twoja opinia o mnie jest ważniejsza niż moja własna”. Wayne W. Dyer

 

To rodzic zapisuje w umyśle dziecka subiektywne „prawdy”. O świecie, zaufaniu, wartościach. O nim samym.

O tym, że …  gorszy dzień też jest ok. Że gdy nie wszystko idzie dobrze, trzeba sobie wybaczyć.

 

Dziecko ze szczególnymi trudnościami, z niepełnosprawnością, przegląda się w zachowaniu rodzica względem siebie jeszcze dokładniej.

Gdy feedback ze świata zewnętrznego nie jest pozytywny, gdy okazuje się, że problemy zdrowotne odbierają tak znaczną część tego, co dostępne dla rówieśników, gdy samoocena spada - zachowanie rodzica jest pierwszą prawdą do której dziecko wraca.

 

Czas leci.

Warto skoncentrować się na teraz, na byciu obecną/ym.

Na docenianiu podjętych prób i działań dziecka. Na akceptacji tego, jakim jest.

Bo kiedyś to „teraz” będzie miało dla dziecka ogromną wartość.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

I tak będzie skazane na innych.

Jeśli dorosłość będzie mu dana...

 

Wiem, jak łatwo dopuścić takie myślenie. Zwłaszcza, gdy dziecko wymaga pomocy hospicjum.

I jak trudno być bierną, gdy dziecko samo próbuje. Z bólem kręgosłupa, problemami z oddechem.

 

Są różne niepełnosprawności i różne ograniczenia. Ale…

KAŻDY CZŁOWIEK chce być częścią wspólnoty.

Chce mieć plany, wyzwania. Radość i satysfakcję z autonomii lub jej skrawka .

Cieszyć się sukcesami.

Nawet jeśli to drobiazg jak złożenie drobnej odzieży czy posypanie ciasta cukrem pudrem.

Każdy chce czuć się ważny. Planować i czekać na realizację tych planów.

Nie tylko brać ale też dawać.

 

Nikt nie zna dziecka tak jak rodzic.

Gdy spojrzymy z lekkim dystansem, wiemy doskonale, gdzie można przesunąć granice samodzielności.

Warto o niej rozmawiać. Nawet jeśli kontakt w chorobie nie jest łatwy.

W szczerości, bliskości.

Wyznaczać listę zadań a wśród nich priorytety. Podzielić obowiązki.

 

 

Dla każdego/ej z nas bolesny jest w życiu brak działania.

A w konsekwencji brak wiary w siebie, brak świadomości słabych i mocnych stron.

Brak poczucia własnej wartości. Czy tego chcę dla swojego dziecka?

Tak duże są radość i satysfakcja z podjętego działania.

Nawet gdy nie będzie zrealizowane w 100 %.

Poczucie spójności z innymi dziećmi gdy okazuje się, że „ja też miałam/em coś do powiedzenia”.

A z biegiem czasu to autentyczna pomoc.

Gdy dziecko potrafi ogarnąć swoją najbliższą przestrzeń, gdy samodzielnie umyje zęby, ciało.

I ma wpływ na tworzenie własnej, autonomicznej przestrzeni.

Najpierw w bezpiecznym zakątku własnego domu.

 

 

Często rodzic musi zacząć od Siebie. Odnaleźć sens, pokonać poczucie niemocy, depresję.

By później razem z dzieckiem popłynąć we wspólnych działaniach i planach.

I poczuć matczyne/ojcowskie spełnienie.

 

 

 

 

 

 

Bądź z nami

Poznaj nas i dołącz do naszych znajomych. Bądź z nami w ważnych wydarzeniach i w celebrowaniu codzienności.

można dawać wszystko ponad siły mama jagienki